Bartłomiej Eskaubei Skubisz – wokal
Piotr Lemańczyk – kontrabas
Marek Konarski – saksofony
Michał Szkil – fortepian
Dawid Fortuna – perkusja

W sobotni czerwcowy wieczór Klub muzyczny Filharmonii Opolskiej zamieni się w przestrzeń pełną intymności, tajemnicy i artystycznego kunsztu, czego dopełni jazzowa improwizacja.

Late Night Poems, to bardziej poetycka odsłona działań Bartłomieja Eskaubei Skubisza, stanowiąca hybrydę akustycznego jazzu ze spoken word w formule jazz & poetry. Zespół tworzą topowi polscy muzycy jazzowi: Piotr Lemańczyk (kontrabas), Marek Konarski (saksofony), Michał Szkil (fortepian) i Dawid Fortuna (perkusja). Formacja ma na koncie dwa świetnie przyjęte albumy, który ukazały się na winylu nakładem U Know Me Records (Ostatni dzień lata) i U JAZZ ME (Rise & bloom) i spotkały się z zainteresowaniem również za granicą. Na koncertach zespół prezentuje połączony repertuar, z naciskiem na najnowszy, zeszłoroczne album Rise & Bloom.
Drugi album Late Night Poems z autorską muzyką Piotra Lemańczyka, Michała Szkila, Marka Konarskiego i Dawida Fortuny i tekstami Bartłomieja Eskaubei Skubisza, to muzyka i słowo zespolone ze sobą i zagrane razem w jednym energetycznym obiegu w gościnnych progach legendarnego Jazz Clubu Pod Filarami. Wolność wspólnej kreacji w duchu muzycznej filozofii Wanye`a Shortera spotyka się tu z indywidualnym, dojrzałym językiem każdego z instrumentalistów i słowami, w których szczerość i emocje biorą górę nad cyzelowaniem i kalkulacją. Po dobrze przyjętej w kraju i za granicą płycie Ostatni Dzień Lata (U Know Me Records), zespół powraca z materiałem nagranym w formule, która nie ma odpowiedników na rodzimej scenie muzycznej.
Rise & Bloom to płyta szczera, czasami nawet bardzo intymna. […] To zaproszenie do zatrzymania się, wsłuchania i współodczuwania. Late Night Poems udowadniają, że w świecie pośpiechu i nadmiaru można tworzyć muzykę, która rośnie powoli – ale za to intensywnie kwitnie. – Piotr Wojdat. Jazz Forum.
Late Night Poems z udziałem Bartłomieja Eskaubei Skubisza sięga po coś, co w polskim jazzie wciąż bywa rzadkością: autentyczny dialog pomiędzy słowem mówionym a improwizacją. Nie chodzi o tło dla poezji, ale o równorzędne partnerstwo. Głos staje się kolejnym instrumentem, prowadzącym narrację rytmicznie, z oddechem, z jazzowym wyczuciem pauzy. – Mateusz Ryman, jazzsoul.pl

