Filharmonia Opolska
71. Sezon Artystyczny
2022/2023
BIP Wersja dla słabowidzących
Repertuar
Strzałka w lewo wrzesień 2022 Strzałka w prawo
powtśrczptsoni
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
16 czerwca 2023, piątek | 19:00
Zakończenie 71. Sezonu Artystycznego

Strefa I – 55 zł, 45 zł
Strefa II – 45 zł, 36 zł
Strefa III – 35 zł, 27 zł

Orkiestra Filharmonii Opolskiej
Jakub Kuszlik – fortepian
Przemysław Neumann – dyrygent

W programie:
Ludwig van Beethoven – VIII Symfonia F-dur op. 93 (25′)
Johannes Brahms – I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 (50′)

 

Historia o tym, jak wiele lat Johannes Brahms przymierzał się do skomponowania i opublikowania swojej pierwszej symfonii często przytaczana jest wśród miłośników muzyki poważnej. Mniej kojarzony może być fakt, że znana nam dziś dobrze Symfonia c-moll op. 68 nie była tak naprawdę pierwszą, którą Brahms rzeczywiście napisał. Już w 1854 roku stworzył bowiem partyturę dzieła, co do którego dwa lata później zmienił swoje zamiary i uczynił z niego… koncert fortepianowy! To bardzo wiele wyjaśnia.  I Koncert fortepianowy d-moll jest monumentalną kompozycją symfoniczną, a instrument solowy częstokroć podporządkowuje się w niej potędze orkiestry; powszechnie także nazywa się ją symfonią z fortepianem obbligato.

Część pierwsza to Maestoso i określenie to, choć włoskie, nietrudno zrozumieć i zgodzić się z zasadnością jego użycia. Główny temat „bez żadnego przygotowania chwyta słuchacza za serce i każe mu wyobrazić sobie coś strasznego, jakąś wiadomość, jakieś zdarzenie, które trudno pojąć.” Dla Brahmsa owym zdarzeniem była prawdopodobnie informacja o próbie samobójczej jego wielkiego przyjaciela i mentora, Roberta Schumanna. Kolejna część – śpiewne Adagio – wzbudza zupełnie inne emocje: spokój, ukojenie, modlitewne skupienie. Finałowe rondo (Allegro non troppo) od pierwszych taktów brzmi sprężyście, jędrnie i polifonicznie, ukazując tym samym przywiązanie kompozytora do muzyki dawnych mistrzów.

Przed przerwą zapanuje zgoła inny nastrój. VIII Symfonia F-dur Ludwiga van Beethovena mogłaby się wydawać krokiem w tył w twórczości kompozytora z pogranicza klasycyzmu i romantyzmu. Archaizmy będące świadomym ukłonem w stronę Mozarta i Haydna są jednak nie tyle powrotem do tamtej stylistyki, co formą żartu. Być może komponowanie Ósmej miało dla Beethovena po trosze wymiar terapeutyczny: w 1812 był już niemalże głuchy, borykał się z kłopotami finansowymi i nie dogadywał się z bratem, słowem – znajdował się w ciemnym miejscu. Symfonia F-dur, pełna lekkości i słońca może być i dziś znakomitym lekarstwem na zgorzknienie i troski różnego kalibru.

Projekt i realizacja: netkoncept.com