Filharmonia Opolska - logo
TO NIE TYLKO DŹWIĘK, TO WŁAŚCIWE MIEJSCE I CZAS.
67. SEZON ARTYSTYCZNY FILHARMONII OPOLSKIEJ
Repertuar
Strzałka w lewo Październik 2018 Strzałka w prawo
powtśrczptsoni
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
14 grudnia 2018, piątek | 19:00
STREFA GWIAZD

Bilety normalne 45 zł
Bilety ulgowe 25 zł

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Opolskiej
Hélène Tysman – fortepian
Daniel Raiskin – dyrygent

W programie:
Mikołaj Rimski-Korsakow – Uwertura do opery Carska narzeczona
Sergiusz Rachmaninow – II Koncert fortepianowy c-moll op. 18
Dymitr Szostakowicz – VIII Symfonia c-moll op. 65

Koncert realizowany w ramach programu  filharmonia / ostrożnie, wciąga!!!
Program współorganizuje Instytut Muzyki i Tańca.
Realizacja programu na terenie Województwa Opolskiego została objęta honorowym patronatem Opolskiego Kuratora Oświaty 


 

 

Rimski-Korsakow, Rachmaninow i Szostakowicz. Wiele ich różniło – a łączyło nie tylko pochodzenie, ale także wyjątkowo rozwinięta u Rosjan zdolność do kreowania niezwykłych melodii. A może nie kreowania, ale zapisywania nutami tego, co w tym wielkim kraju właśnie brzmiało?

Opera Carska narzeczona jest doskonale znana w ojczyźnie jej autora, Mikołaja Rimskiego-Korsakowa. W Polsce wykonuje się jedynie jej fragmenty – koncert opierający się w całości na repertuarze rosyjskim jest więc dobrą okazją, by pochylić się nad poprzedzającą dzieło i skomponowaną w atrakcyjnym duchu dramatu historycznego Uwerturą.

Sergiusza Rachmaninowa, na podstawie jego prac można by wziąć za twórcę uczuciowego, ale silnego i niezłomnego. Pozory jednak mylą – słynny II Koncert fortepianowy c-moll op. 18 jest osobistym triumfem kompozytora nad trwającą kilka lat depresją.

VIII Symfonię c-moll op. 65 Dymitra Szostakowicza niektórzy określają poematem męki. Nie bez kozery – monumentalna, pięcioczęściowa kompozycja powstała w 1943 roku, zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu Bitwy pod Stalingradem. Co zawierają liczne pięciolinie partytury? „Jak ktoś, kto ani razu w życiu nie był wygłodzony, nie trząsł się z zimna, nie bał się każdego odgłosu kroków za drzwiami, może rzeczywiście zrozumieć Szostakowicza, nawet gdyby bardzo się starał?” – pisze w swoim Przewodniku płytowym Janusz Łętowski, a słowa te mogłyby być odpowiedzią na powyższe pytanie.

VIII Symfonia to nie jest komfortowy utwór. Zaczyna się powoli, złowieszczo. Szostakowicz dysponując wielką orkiestrą nie boi się korzystać z niej w ograniczony sposób przez pierwszych kilka minut. Warto wejść w ten wstęp, poczuć niewygodę, by chwilę później doświadczyć cudownie przejmującej – choć znów oszczędnej w środkach – melodii. Trwające prawie pół godziny Adagio – Allegro non troppo jest jak opowieść wiekowego nestora rodu, w której historie z dalekiej przeszłości przeplatają się z bólami teraźniejszości, a czasem nawet utratą świadomości. Szalony, złowrogo cyrkowy Szostakowicz (taki, którego dobrze znamy), odzywa się znacznie później. Zupełnie inny obraz roztacza część druga, Allegretto: to od początku mocny marsz z elementami scherza. Kolejne części płynnie łączą się ze sobą, stanowiąc swoisty tryptyk – motoryczna etiuda (w której „ćwiczeniu” nachalnie przeszkadzają przerażające piski i wybuchy) przemienia się w dramatyczną passacaglię; ta zaś zmierza ku pastoralnemu w charakterze finałowi. Dopiero w tej ostatniej części pojawia się nadzieja. Daleko tu jednak do zwycięstwa – to raczej optymizm tego, który przetrwał.

(MK)


Partner cyklu:

Projekt i realizacja: netkoncept.com